Po co się w ogóle uczyć?
W erze internetu i AI wiedza na każdy temat jest na wyciągnięcie telefonu. Ktoś mógłby zapytać — po co w takim razie zawracać sobie głowę? Otóż bardzo wielu rzeczy w szkole wcale nie uczymy się, żeby je wiedzieć — uczymy się, żeby zbudować neuronki, nabyć miękkie umiejętności i wypracować styl pracy, który w przyszłości pozwoli nam ogarnąć inne, być może bardziej przydatne rzeczy.
Tak, liczenie w słupku może wydawać się głupie i archaiczne. Ale daje bazę. A im mniej podstaw zbudujesz na początku, tym ciężej na starość.
AI ci nie pomoże. (No, trochę pomoże.)
AI da ci informacje. Zrobi rzeczy za ciebie. Może nawet wytłumaczy coś na cztery różne sposoby. Ale nie wykona pracy za twój własny mózg — tak jak koparka co prawda szybciej przerzuci tony gruzu, ale nie zbuduje ci tak bicka jak przewalenie tego gruzu szpadlem.
Jak mawiał Konfucjusz: „Wytłumacz — a zapomnę. Pokaż — a zapamiętam. Pozwól zrobić — a zrozumiem." (Tak naprawdę to ściema — nie mówił po polsku. Ale ciiii.)
Są rzeczy, które żeby naprawdę zrozumieć, trzeba po prostu przeklepać. Nie obejrzeć. Nie przeczytać. Przeklepać — aż coś w mózgu zaskoczy i nagle to jest.
I właśnie po to jest Pi-ratMath.
Serwis do klepania zadanek szkolnych. Nic więcej, nic mniej — i na razie to w zupełności wystarczy. Testujemy możliwości nasze i sztucznej inteligencji w robieniu tego typu contentu, a to dopiero początek.
Zbieraj punkty, zdobywaj achievementy, rywalizuj z innymi. A przy okazji — zbuduj sobie potężny, napakowany mózg i fleksuj nim w towarzystwie.